wtorek, 10 grudnia 2013

Polski street art


„Polski street art” oraz „Polski street art. 2: między anarchią a galerią”
Elżbieta Dymna, Marcin Rutkiewicz
Warszawa : Carta Blanca : Fundacja Grupy Zewnętrznej, 2012
 
Jeśli idąc ulicą, widzicie malunki na murze – jakieś litery, obrazki, kolorowe plamy – przebiegacie po nich wzrokiem z niejasną myślą z tyłu głowy “ot, bazgroły” to… prawdopodobnie jesteście w błędzie. To Art. Street Art.

Od kilku lat z zainteresowaniem przyglądam się polskim murom, bo i dzieje się na nich coraz więcej i wiele tego “dziania” to rzeczy dobre i intrygujące. Jako laik nieznający się na sztuce, ale lubiący ją obserwować, przyglądałam się różnym obrazom i napisom na ścianach, budynkach, dworcach, autobusach, pociągach, w przejściach podziemnych, na asfalcie, przy dachach domów… gdzie ich nie ma?! Miasto opanowała sztuka ulicy. O tym jak złożone jest to zjawisko pozwoliły mi się przekonać dwa albumy: “Polski street art” oraz "Polski street art 2: Między anarchią a galerią".



Album numer jeden wydany został po raz pierwszy w 2010 roku, w 2012 nastąpiło wznowienie i właśnie tę nowszą wersję posiadamy w naszej bibliotece. Powiem Wam jedno – uczta dla oczu! Jak zapewnia nas tekst na okładce jest to “pierwszy na naszym rynku wydawniczym album prezentujący najciekawszych twórców tego gatunku w kraju oraz ich najlepsze realizacje – poczynając od nielegalnych tagów, przez umieszczane na murach kompozycje malarskie, aż po wielkoformatowe murale i efektowne instalacje powstające pod egidą szacownych galerii sztuki”.
Fakt, street art to pojęcie niezmiernie szerokie. W tym albumie możemy zobaczyć cząstkę sztuki, którą najlepiej oglądać na żywo – na mieście! Jednak wszędzie dotrzeć nie sposób,
a i niektóre dzieła uwiecznione na zdjęciach zostały już dawno “pożarte” przez przestrzeń,
tj. zamalowane, zaklejone etc. Odwracając powoli karty “Polskiego street artu” możemy ujrzeć więc prace, które autorzy książki uznali za najciekawsze i poczytać kilka słów o sobie od autora danych artów. Są tam twórcy tak różnych technik jak graffiti, tagów, vlepek, murali czy szablonów. Warstwa obrazkowa jest przepiękna, inspirująca i prowokująca do myślenia. Brakowało mi tu za to tekstu, czyli jakichś teoretycznych podwalin dla kogoś chcącego poznać temat, jak ja. Pewnie jak się jest street artowcem to takie wytłumaczenie nie jest potrzebne, wystarcza sama percepcja prac – ale ja jednak czułam się lekko niedoinformowana. Na pocieszenie na koniec uraczono mnie trzema esejami: “Na szarym murze domu” I. Paluch (wiecie, że za pierwsze graffiti można uznać rysunek konia odkryty
w zespole jaskiń Lascaux w Akwitanii we Francji, a prawdopodobnie pierwszym nielegalnym muralem w Polsce jest praca W. Furczka, wykonana po II WŚ?), “Graffiti przed wielkim wybuchem” I. Dzierzanowskiego (który opisuje początki polskiej sceny grafficiarskiej) oraz “Wyobraźnia na ulice” A. Hudzika (opisujący zjawisko vlepiania). Świetne teksty, czemu nie ma tego więcej?
Na szczęście druga część albumu nadrabia braki pierwszej! Obok kolejnych interesujących dokumentacji dzieł ulicznych, pojawiają się krótkie teksty przybliżające nam co to jest i co chce wyrażać mural, napis, tag, street logo, throw’up, chrom, bombing, styl, graffiti abstrakcyjne, charakter, graffiti fotorealistyczne i 3D… Uff! Dużo tego! Cieszę się, że Elżbieta Dymna i Marcin Rutkiewicz postanowili tym razem wyjaśnić co nieco. Szkoda, że niektórzy artyści z części drugiej pokrywają się z tymi z pierwszej, ale może autorzy założyli, że nie każdy czytający “Między anarchią a galerią” sięgnął też lub sięgnie
po pierwszą część. Warto jednak, by to zrobił, bo oba albumy świetnie się uzupełniają
i pokazują porządną dawkę polskiego street artu. Warto obejrzeć, przemyśleć, a potem wyruszyć na miasto z otwartymi oczami i umysłem!

Książka dostępna w Wypożyczalni Popularnonaukowej pod sygnaturą 73/76.

ksos

Brak komentarzy: